


A tu już TEN DZIEŃ i przygotowania Ani:

Swiadkowa dzielnie towarzyszyla, wspierala i pomagala...






jako że slub byl międzynarodowy, swiadkowa musiala się trochę natlumaczyć:



a na pierwszym planie slomki od mojito :)

i slub w pięknej Sw. Annie na Krakowskim Przedmiesciu:











Włosi w natarciu ;)

i spacerkiem na wesele...








a za kilka tygodni plener... w Londynie :)))))

8 komentarze:
Aga, piękny reportaż! Radosny, ciepły, dużo detali-tak jak lubię :-)
Dwa razy go oglądałam za poprzedniczką!
Kiedy dokłądnie będziesz na plenerze w Londynie? Może gdzieś się na Soho spotkamy? Dwie pary ślubne i trójka fotografów...
Tu panna młoda :) Czyżbyście mieszkali w Londynie? Zdjęcia w Soho brzmią kusząco, jeśli tylko Adze się pomysł spodoba? Aga, co Ty na to?
Aniu moja - niestety, z tego co wiem BW juz są w Londynie... Ale sami do Sho też możemy sie udać, może na wieczorną sesyjkę? :)
Aga, zawojujemy Londyn!
Nie, nie - nie mieszkamy w Londynie, tylko w Gdańsku :). A i juz jesteśmy w Polsce, choc z chęcią wrócimy na sesję w Londynie jeszcze kiedyś, ale to juz pewnie nie w te wakacje, czyli ze spotkania nici :(. A na SOHO - fakt - spotkaliśmy dwie Polki - właśnie tam pracujące, w bardzo "przyjemnej" dzielnicy :)))))....
piękny ślub przepięknie sfotografowany;)
Prześlij komentarz